Ostatnie Wpisy

Wszystko o sztucznych rzęsach

Sztuczne rzęsy fenomenalnie potrafią powiększyć oczy, dodać spojrzeniu głębi i pazura oraz wspaniale uzupełnić każdy makijaż. Stosowane właściwie w mig upiększają, optycznie otwierają oko i pozwalają cieszyć się nienagannym wyglądem przed wiele godzin. Rozpoczynając jednak z nimi przygodę napotykamy na szereg pytań i wątpliwości – jaki model sztucznych rzęs wybrać, w jaki sposób dopasować je do kształtu oka, jak aplikować i w jaki sposób je ściągać. Dziś więc bierzemy temat sztucznych rzęs pod lupę i w dalszej części zdradzamy szczegóły z nimi związane.

NAJCZĘSTSZE OBAWY PRZED APLIKACJĄ SZTUCZNYCH RZĘS

Zazwyczaj to właśnie nasz strach powstrzymuje nas przed tym żeby wypróbować sztuczne rzęsy, ale niepotrzebnie się obawiamy. 🙂 To naprawdę nic trudnego! Najczęściej boimy się się, że:

  • rzęsy odpadną w niespodziewanym momencie – dobry klej, będzie je trzymał całą noc!
  • będą odklejać się w kącikach – jak wyżej – dobry klej plus odpowiednie dopasowanie szerokości do oka i nie ma prawa nic się zadziać
  • klej poskleja nasze naturalne rzęsy – kleje są bezpieczne i choć trzymają sztuczne rzęsy doskonale, to łatwo usunąć ich pozostałości ze skóry i rzęs
  • osłabię moje rzęsy i powypadają mi – pasek przyklejamy tuż przy linii rzęs, nie do samych włosków, jeśli będziesz o tym pamiętać, to Twoim naturalnym rzęsom nic się nie stanie
  • zrujnuję mój makijaż – początki zawsze bywają trudne, a praktyka czyni mistrza, dlatego próby najlepiej zacząć od prostego makijażu oka w towarzystwie kreski, nigdy też nie próbujcie przyklejać sztucznych rzęs po raz pierwszy, gdy zostało Wam 10 minut do wielkiego wyjścia, to nie jest dobry moment na tego typu eksperymenty.

JAKIE RZĘSY WYBRAĆ?

Wybór rzęs na rynku jest ogromny! Możemy przebierać w różnych modelach i dopasowywać efekt końcowy do osobistych preferencji. Warto jednak zwrócić uwagę na dwie podstawowe kwestie:

  • rodzaj paska, na jakim zostały umieszczone rzęsy – im cieńszy tym lepiej, gruby i sztywny będzie po prostu mało komfortowy, może się odklejać i podrażniać, no i jest też bardzo widoczny, są nawet rzęsy na przezroczystych paseczkach
  • lekkość i elastyczność włosków – im są bardziej sprężyste, cienkie, miękkie i dobrze wyprofilowane, tym bardziej komfortowo będziemy się czuły je nosząc. Zmniejsza się także ryzyko ich odklejenia, uczucia ciężkości, czy jakichkolwiek podrażnień. Tego typu rzęsy można też łatwiej „scalić” z naszymi własnymi, by tworzyły spójną całość.

NATURALNY VS TEATRALNY EFEKT

Rzęsy dają nam ogrom możliwości. Możemy za ich pomocą uzyskać spektakularny, wręcz teatralny efekt lub po prostu podrasować swoje spojrzenie, ale wciąż w całkiem naturalny sposób. Na większe wyjścia i na co dzień lepiej wybierać te delikatniejsze rzęsy, które na oku i tak prezentować będą się wyraziście, a mocno obciążające, gęste, długie,wachlarzowe firanki zostawmy na przykład do sesji zdjęciowych, charakteryzacji lub innych kreatywnych projektów. Poniżej przedstawiamy dwa naturalne modele, idealne na każdą okazję!

  • Ardell Demi Wispies, Natural/ InvisiBand/Glamourkultowy model, który podbija sieć od wielu lat!  Choć wyglądają na pierwszy rzut oka na bardzo wyraziste i gęste, to pięknie komponują się z każdym okiem zapewniając bardzo elegancki, a zarazem wyrazisty efekt. Pięknie modelują, bardzo łatwo dopasowują się do kształtu oczu, są lekkie, bardzo komfortowe w noszeniu i trwałe. Z powodzeniem posłużą nam przez kilka, a nawet kilkanaście aplikacji. Mimo, iż są to „całe” rzęsy na pasku, to nie wypadają ciężko, nie przytłaczają i fenomenalnie zagęszczają. Bardzo łatwo się je zakłada. Kosztują 14,99zł i naprawdę należą do klasyki gatunku!

  • Eylure Glue On Strip, Sztuczne rzęsy na pasku,Nr 080 Lengthening  kolejny „cały” model, który prezentuje dość naturalnie i śmiało można po numer 080 sięgnąć nawet na co dzień. Są już mniej gęste niż Ardell, ale wyglądają równie pięknie. Optycznie zagęszczają, dodają spojrzeniu głębi, a jednocześnie są lekkie jak piórko, bardzo elastyczne i dopasowują się do kształtu oka. Mają w 100% naturalne włosie i dobrej jakości klej dołączony do zestawu. Totalnie ich nie czuć w trakcie noszenia, łatwo je zaaplikować, a jeszcze łatwiej usunąć. Kosztują 27,99zł i bez wątpienia warte są swojej ceny.

A MOŻE POŁÓWKI LUB KĘPKI?

Jeśli boimy się rzęs na pasku, na początku warto wypróbować tak zwane połówki, albo kępki rzęs. Pozwalają one na optyczne wymodelowanie oka, a zarazem zachowanie bardzo naturalnego, dziewczęcego uroku. Są też łatwiejsze w użyciu i więcej wybaczają. Nasze typy, to:

  • Ardell Accent 318 Black, sztuczne rzęsy połówki nr 318 pięknie akcentują zewnętrzny kącik – wydłużają i zagęszczają zapewniając tak zwane kocie oko. Świetnie sprawdzają się przy głęboko osadzonych oczach bądź lekko opadających powiekach, bo bardzo ładnie modelują kształt naszych oczu. Są przy tym leciutkie, sprężyste, niewyczuwalne na powiece i idealnie dopasowują się do linii rzęs. Zakładanie ich trwa kilka sekund, zdejmowanie jeszcze krócej! Z powodzeniem mogą nam służyć wielokrotnie, o ile będziemy je odpowiednio przechowywać i o nie dbać. Kosztują 14,99zł.

  • Ardell Individual Combo Pack Duralash Naturals Knot-Free Flares, komplet kępek sztucznych rzęs bez węzełkówbrak widocznych zakończeń gwarantuje bardziej naturalny efekt i ułatwia aplikację. Kępki są naturalne i pozwalają na indywidualne skomponowanie efektu. Charakteryzują się lekkością i wygodą. Idealnie stapiają się z naturalnymi rzęsami i pozwalają na sporą swobodę – możemy wypełnić nimi jedynie zewnętrzny kącik lub linię rzęs na całej jej długości. Są dwie metody aplikacji – nad rzęsami lub pod nimi, kwestia osobistych preferencji. Oczywiście kępki również możemy stosować wielokrotnie – jeśli będziemy ściągać je delikatnie i o nie dbać, posłużą nam przez kilka miesięcy. Zestaw Combo, zawieraz 56 kępek: 14 krótkich, 28 średnich i 14 długich. Kosztuje 14,99zł.

SPOSÓB APLIKACJI – O CZYM MUSISZ PAMIĘTAĆ

  • Przyklejając sztuczne rzęsy, szczególnie te na pasku, warto zadbać o przyciemnienie górnej linii rzęs. Kreska linerem, albo rozdymiona za pomocą kredki, ułatwi nam aplikację.
  • Tuszujemy własne rzęsy. Pamiętajmy, aby zrobić to starannie. Im bardziej się do tego przyłożymy, tym lepszy będzie efekt końcowy.
  • Przystępujemy do wyciągnięcia rzęs z opakowania. Robimy to delikatnie – odrywamy lekko brzegi paska i następnie palcem całe rzęsy zsuwamy w dół. Zwróćmy uwagę na włoski – nie szarpmy, nie ciągnijmy, by ich nie odkształcić.
  • Dopasowujemy rozmiar rzęs do oka. Jeśli są zbyt szerokie (bardzo często się to zdarza) przycinamy je od strony zewnętrznej, czyli tej, gdzie rzęsy są najdłuższe.  Gdy rzęsy nie będą odpowiednio przycięte i skrócone ich szerokość optycznie obciąży oko. Jeśli nakleimy je od zewnętrznego do wewnętrznego kącika, to nie dość, że spojrzenie będzie smutne (zewnętrzna strona będzie opadać i kierować się w dół), to jeszcze będzie nam niewygodnie, bo zbyt długi pasek potrafi kłuć w wewnętrznym kąciku, a także się odklejać. Także co za dużo, to nie zdrowo. Lepiej przyciąć bardziej, niż mniej.
  • Czas na klej. Tutaj z pomocą przyjdzie nam pęseta, specjalny aplikator lub własne palce. Najłatwiej nanosić klej bezpośrednio na pasek rzęs, albo wylać odrobinę na jakiś spodeczek i następnie zanurzać paseczek. Ma być to cienka, równomierna warstwa na całej długości, ewentualnie odrobinka więcej na końcach, bo to one lubią się najczęściej odklejać. Czekamy około 30 sekund, aż klej lekko zgęstnieje (nałożenie rzęs od razu nie jest dobrym pomysłem, bo klej będzie się mazał po powiece, a rzęsy będą się przesuwać.
  • Aplikacja. Gdy klej lekko zgęstnieje przykładamy rzęsy do powieki, możliwie jak najbliższej naszych naturalnych, ale nie na nich. Łatwy sposób, to dociskanie najpierw środka, a potem zewnętrznych stron. Poprawiamy, modelujemy – mamy jeszcze kilka sekund, zanim klej zaschnie całkiem. Dlatego nie zwracaj uwagi na białe ślady, po chwili albo staną się bezbarwne, albo czarne i nie zaburzą makijażu powiek.
  • Drobne poprawki. Na koniec jeśli sytuacja tego wymaga, możesz jeszcze ewentualnie przyciemnić poszczególne miejsca przy linii rzęs, aby wszystko prezentowało się czysto i równo.
  • Gotowe!

NAJLEPSZY KLEJ DO RZĘS

Kleje do rzęs są różne, a my dziś polecamy trzy sprawdzone:

  • Duo Eyelash Adhesive White – Clearklej do rzęs biały, który po wyschnięciu staje się przezroczysty. To już kultowy produkt. Cechuje go trwałość i moc klejenia, a zarazem komfort noszenia. Utrzymuje na swoim miejscu nawet te duże, gęste rzęsy, jest delikatny dla oczu, nie podrażnia, nie powoduje łzawienia, łatwo się aplikuje i jeszcze łatwiej usuwa.

  • Ardell LashTite DARK Individual, czarny klej do sztucznych rzęs. Mocny, wodoodporny, o przedłużonej trwałości. Komfortowy w aplikacji, bardzo mocny i trwały. Pięknie radzi sobie z każdymi rzęsami. Najłatwiej usuwa się go za pomocą preparatu Ardell, o którym mowa niżej. Bardzo wydajny, kosztuje 14,99zł.
  • Ardell Lash Tite For Individual Lashes, klej do sztucznych rzęs w kępkach – jest to klej przeznaczony stricte do kępek i pojedynczych rzes, ale na pasku również się sprawdza. Wykonany został na bazie lateksu i cechuje go wysoka moc oraz wytrzymałość. Łatwo się usuwa, przyjemnie i bezproblemowo nosi. Jest przezroczysty. Kosztuje 13,50zł.

JAK ŚCIĄGAĆ SZTUCZNE RZĘSY?

Usuwanie rzęs jest bardzo proste. Po prostu chwytamy pęsetką albo palcami rzęsy w zewnętrznym kąciku i delikatnie odklejamy kierując się do wewnątrz. Kleje zazwyczaj są bardzo plastyczne i łatwo odchodzą od skóry. Gdybyś jednak miała problem, pomocny może okazać się Ardell Eyelash Adhesive Remover, czyli preparat do usuwania sztucznych rzęs. Weź patyczek kosmetyczny, namocz go w płynie i przyłóż do powieki – kosmetyk rozpuści klej i ułatwi ściąganie rzęs. Jest całkowicie bezpieczny dla oczu i nie podrażnia. Kosztuje obecnie 18,99zł.

CZY SZTUCZNE RZĘSY MOŻNA APLIKOWAĆ WIĘCEJ NIŻ JEDEN RAZ?

Oczywiście, po usunięciu rzęs, jeśli zrobimy to delikatnie, powinny one wyglądać jak nowe! Jeśli będziemy je właściwie przechowywać i czyścić, posłużą nam przez wiele miesięcy.

DBAŁOŚĆ I HIGIENA, CZYLI CO ROBIĆ ABY RZĘSY SŁUŻYŁY NAM JAK NAJDŁUŻEJ

Po usunięciu rzęs z oka usuwamy z paseczka pozostałości kleju. Zazwyczaj wystarczy ściągnąć go opuszkami palców, bo ładnie się odkleja i „roluje”. Jeśli coś zostanie, przemyjmy pasek wyżej wspomnianym preparatem do usuwania sztucznych rzęs i rozpuszczania kleju Ardell.Włoski ze śladów maskary możemy oczyścić płynem micelarnym. Następnie rzęski układamy w opakowaniu – to oryginalne, w którym były zapakowane sprawdza się najlepiej, dlatego nie wyrzucamy go! Wkładamy do szuflady i gotowe. 🙂

I jak? Prawda, że to wszystko jest prostsze niż mogłoby się wydawać? 🙂

Wiele modeli sztucznych rzęs oraz wszelkie akcesoria z nimi związane znajdziecie w drogerii ekobieca.pl 

Kobiety oszalały na punkcie azjatyckich kosmetyków. Pielęgnacja Koreanek robi furorę na całym świecie! Nie bez powodu ich triki na zdrową i zadbaną cerę budzą takie zainteresowanie. One naprawdę działają i są niesamowicie skuteczne, warto więc brać z azjatyckich kobiet przykład. Dziś zdradzamy jak wygląda ich pielęgnacyjny rytuał, który składa się z dziesięciu kroków. Podrzucamy też nasze kosmetyczne typy. 🙂

KROK PIERWSZY: Demakijaż i olejek myjący

Na początku musimy zając się wstępnym oczyszczeniem twarzy. Sięgamy więc na przykład po płyn micelarny lub inny kosmetyk do demakijażu i pozbywamy się kosmetyków z oczu i ust. W jaki sposób? Po prostu na płatek kosmetyczny wylewamy odrobinę preparatu, przyciskamy do powieki i czekamy kilka sekund. Nie pocieramy, nie naciągamy skóry, tylko czekamy aż wszystko pięknie się rozpuści. Tuż po sięgamy po olejek myjący. Wyciskamy odrobinę na dłoń i następnie przechodzimy do rozprowadzenia go na twarzy za pomocą masażu. Wykonujmy powolne, dokładne ruchy na każdym obszarze naszej buzi. Olejowa konsystencja pięknie usunie i rozpuści resztki makijażu oraz pozostałe zanieczyszczenia.

Nasz typ: It’s Skin, Cleasing Oil Soft, olejek do oczyszczania skóry twarzy. Świetnie oczyszcza skórę i pory, usuwa resztki makijażu, sebum i inne zanieczyszczenia, a ponadto pięknie odświeża, detoksykuje oraz wspomaga naturalny proces złuszczania naskórka. Przy regularnym stosowaniu cera staje się miękka, gładka, zyskuje promienność i zdrowy blask. Co więcej, kosmetyk w połączeniu z wodą zamienia się w emulsję, którą łatwo zmyć. Nie zostawia tłustej warstwy i nie zapycha. Kosztuje 89zł.

KROK DRUGI: Oczyszczający kosmetyk na bazie wody

Wiecie, że Azjatki oczyszczają cerę dwukrotnie? Po zastosowaniu olejku myjącego sięgają po drugi kosmetyk, tym razem na bazie wody. W ich pielęgnacji najpopularniejsze są pianki oraz wszelkiego rodzaju emulsje, które w kontakcie z wodą tworzą pianę. Dopiero po takim dwuetapowym oczyszczaniu skóra jest idealnie czysta i gotowa na przyjęcie kolejnych kosmetyków.

Nasz typ: Holika Holika, Bamboo Soothing Cleansing Foam, Oczyszczająca pianka do twarzy z ekstraktem z bambusa. Sprawdza się w pielęgnacji każdego rodzaju cery, nawet tej wrażliwej. Jest łagodna, a zarazem bardzo skuteczna. Szybko usuwa zanieczyszczenia, doskonale odświeża i oczyszcza pory, a jednocześnie nie podrażnia, nie przesusza i wręcz łagodzi oraz koi wszelkie podrażnienia. Posiada ekstrakt z soku bambusa oraz działanie przeciwstarzeniowe. Nie szczypie w oczy, a stosowanie jej to czysta przyjemność. Kosztuje 28,99zł.

KROK TRZECI: Złuszczający peeling

Peeling jest krokiem opcjonalnym, do zastosowania choć raz w tygodniu. Złuszcza martwy naskórek, oczyszcza i odblokowuje pory, odświeża, wyrównuje koloryt i dodaje blasku. Do cery suchej i uwrażliwionej zalecany jest peeling enzymatyczny, do normalnej, mieszanej i tłustej może być mechaniczny, pod warunkiem iż nie mamy zmian zapalnych.

Nasz typ: Skin79, Peel Free Grain Mild Peeling Gel, peeling do każdego typu cery. Kosmetyk docenią posiadaczki każdego typu skóry. Sprawdza się świetnie zarówno w przypadku mieszanej, jak i wrażliwej, czy odwodnionej. Jest super delikatny, nie posiada alkoholu w składzie i skutecznie, ale zarazem łagodnie usuwa martwy naskórek oraz wszelkie zanieczyszczenia. Został wzbogacony o celulozę roślinną odpowiedzialną za złuszczanie i kompleks 6 zbóż. Ładnie wygładza, zmiękcza, rozjaśnia i uelastycznia. Ma wygodne opakowanie i wysoką wydajność. Obecnie kosztuje 59zł.

KROK CZWARTY: Tonik

Tonik, to bardzo ważny kosmetyk, którego nie należy pomijać. Azjatki mają świadomość, że odpowiada on za przywrócenie skórze właściwego pH i przygotowuje ją do dalszych etapów pielęgnacyjnych. Decydując się na zakup zwracaj uwagę, czy kosmetyk nie ma w składzie wysuszającego oraz podrażniającego alkoholu.

Nasz typ: Mizon, Intensive Skin Barrier Toner, tonik głęboko nawilżający. Ma ciekawą, jakby nieco żelową konsystencję i świetnie uzupełnia codzienna pielęgnację. Skutecznie nawilża, odżywia oraz zmiękcza cerę przygotowując ją na przyjęcie kolejnych kosmetyków. Przywraca również skórze naturalne pH. Zawiera kwas hialuronowy odpowiedzialny za uelastycznienie i napięcie cery oraz ceramidy chroniące przed działaniem czynników zewnętrznych. Idealny nawet dla najbardziej wrażliwych cer. Kosztuje 68,99zł.

KROK PIĄTY: Esencja

Esencja to priorytet w koreańskiej pielęgnacji. Azjatki nigdy nie pomijają jej aplikacji. Jest kosmetykiem najbardziej pożądanym przez tamtejsze kobiety i na szczęście zwiększa swoją popularność także w Polsce. To właśnie esencja wspiera wszelkie zachodzące w naszej skórze procesy komórkowe, dogłębnie odżywia, nawilża, nawadnia, a także wspomaga wchłanianie się kolejnych kosmetyków i przygotowuje skórę do kolejnych rytuałów pielęgnacyjnych.

Nasz typ: Skin79, AllanCera Barrier Essence, esencja do twarzy. To mały cudotwórca. Lekka formuła idzie w parze ze świetnym działaniem. Esencja chroni przed działaniem czynników zewnętrznych, jest skuteczną osłoną dla naszej cery a przy okazji pięknie nawilża, wygładza i wspomaga regenerację skóry. Przyspiesza gojenie zmian zapalnych, łagodzi podrażnienia, wycisza i uspokaja. To recepta na zdrową, promienną cerę zamknięta w małej butelce. Kosztuje 129zł.

KROK SZÓSTY: Serum albo koncentrat

Serum popularne również u nas, nosi też nazwę koncentratu albo ampułek. Posiada bardziej treściwą konsystencję niż esencja i zazwyczaj jest przeznaczone do konkretnych problemów z cerą. Wspiera walkę z wypryskami, nawilża, czy też zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Ważne więc, aby było dobrane odpowiednio do naszych potrzeb. Stosowane regularnie przynosi efekty zaskakująco szybko.

Nasz typ: Holika Holika, One Super Energy Ampoule Soothingserum do twarzy – kojące. Rekomendowane jest dla cer problemowych i uwrażliwionych, potrzebujących złagodzenia i ukojenia. Bardzo ładnie uspokaja wszelkiego rodzaju zaczerwienienia i podrażnienia, minimalizuje widoczność porów, rozjaśnia i poprawia koloryt cery. Skład serum to 76% ekstraktów ziołowych, które pielęgnują i skutecznie dbają o naszą skórę.  Wygodna buteleczka ułatwia aplikację. Kosztuje 89,99zł.

KROK SIÓDMY: Maska w płachcie

Maseczki w płachcie pokochały kobiety na całym świecie, ale warto pamiętać, że to właśnie azjatyckie kobiety były ich miłośniczkami jako pierwsze. Maski tego typu są świetnym uzupełnieniem naszej codziennej rutyny pielęgnacyjnej i bardzo wygodne w użytkowaniu. Materiał jest odpowiednio dopasowany do kształtu naszej twarzy i bogato nasycony substancjami aktywnymi. Na rynku znajdziemy wiele rodzajów tego typu kosmetyków przeznaczonych do różnych typów cery i problemów jej dotyczących. Bez problemu więc znajdziemy swój osobisty ideał. Po maseczkę w płachcie najlepiej sięgać dwa razy w tygodniu.

Nasz typ: Holika Holika, Mask Sheet After Saunamaseczka zwężająca pory. Bawełniany płatek został bogato nasączony odżywczą esencją. Maska rewelacyjnie minimalizuje pory i zmniejsza ich widoczność po wizycie w saunie. Skóra jest gładsza, jej struktura bardziej wyrównana, a koloryt rozjaśniony i ujednolicony. Ponadto czuć doskonałe odświeżenie i odprężenie. Liczne ekstrakty np. z mięty, limonki, ogórka, czy kasztanów dodają energii i rozpromieniają cerę. Genialna propozycja, szczególnie latem! Kosztuje 11,99zł.

KROK ÓSMY: Krem pod oczy

Azjatki wiedzą, że świeże spojrzenie spektakularnie odmładza dlatego dużą uwagę przykładają również do aplikacji kremu pod oczy. To must have codziennej pielęgnacji. Kosmetyk nawilża delikatną i bardzo cienką skórę pod oczami, chroni ją przed przedwczesnym pojawieniem się zmarszczek, niweluje opuchnięcia i cienie, a także dodaje świeżości. Nie warto z niego zrezygnować, nasza skóra w przyszłości z pewnością nam podziękuje.

Nasz typ: It’s Skin, Collagen Nutrition Eye Cream, ujędrniający krem pod oczy. Widocznie uelastycznia i napina skórę, skutecznie nawilża i regeneruje, a co więcej wykazuje działanie liftingujące. Regularna aplikacja zapewnia odmłodzenie spojrzenia, bardziej wyrównaną strukturę skóry wokół oczu i zminimalizowanie drobnych zmarszczek. Spojrzenie staje się świeże, rześkie i wypoczęte. Nadaje się pod makijaż. Kosztuje 69zł.

KROK DZIEWIĄTY: Krem do twarzy

Etap, którego nie da się pominąć. Odgrywa ważną rolę szczególnie w wieczornej pielęgnacji. Dogłębnie odżywia i regeneruje cerę w nocy. Zawsze stosowany na samym końcu ze względu na swoją bogatą formułę. Pamiętamy też, aby był dopasowany do aktualnych wymogów naszej skóry i dobrany pod kątem jej potrzeb. Koreanki łączą go z delikatnym masażem twarzy i raz w tygodniu zastępują maską całonocną.

Nasz typ: Missha, Super Aqua Ice Tear Cream, lekki nawilżający krem do twarzy. Krem wyróżnia lekka formuła na bazie wody z lodowca. Kosmetyk nie posiada gęstej, treściwej konsystencji, ale jednocześnie jest mocno nawilżający i odżywczy. Nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze i nadaje się jako baza pod makijaż. Zapewnia zdrowy wygląd, młodzieńczy blask, uelastycznia i pomaga zachować skórę w równowadze. Nadaje się zarówno dla cer suchych, jak i problemowych, bo nie zapycha, nie powoduje nadmiernego błyszczenia i przyjemnie odświeża. Koszt jednego słoiczka, to 77,50zł.

KROK DZIESIĄTY: Emulsja z filtrem SPF

Każdy wie, że azjatyckie kobiety przykładają ogromną wagę do ochrony przeciwsłonecznej, dlatego najważniejszym kosmetykiem w codziennej, porannej pielęgnacji jest emulsja z filtrem SPF. Oczywiście nikogo nie zdziwi, że im wyższy filtr, tym oczywiście lepiej. Co więcej, aplikację należy powtarzać co kilka godzin, regularnie, nawet, gdy przebywamy w zamkniętych pomieszczeniach. Koreanki apelują, aby pamiętać że zarówno zachmurzone niebo, jak i siedzenie w domu, ale w nasłonecznionym pokoju, tuż przy oknie nie ochroni nas przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych!

Nasz typ: Holika Holika, Moisture Sun Gel, żel przeciwsłoneczny z filtrem SPF50+PA+++. Lekka, kremowa konsystencja sprawia, że nadaje się do każdego typu skóry. Nie bieli, szybko się wchłania, nie zapycha, doskonale chroni przed działaniem szkodliwych promieni UVA i UVB, a przy okazji też nawilża. Jedną z jego zalet jest także przepiękny zapach! Może być stosowany pod makijaż, świetnie współpracuje z każdym podkładem.  Kosztuje 62,99zł.

Wniosek jest jeden – Koreanki zdają sobie sprawę, że zdrowa, zadbana cera znaczy więcej niż niejeden najlepszy makijaż. Gdy będziemy odpowiednio pielęgnować cerę, będzie ona najlepszą bazą do codziennego upiększania kosmetykami kolorowymi. Tego typu podejście do pielęgnacji jest godne naśladowania i nie pozostaje nam nic innego jak podziwiać Azjatki, brać z nich przykład i inspirować się. 🙂

Wszystkie kosmetyki znajdziecie w drogerii ekobieca.pl. 🙂

Świeże włosy na dłużej

Latem nasza fryzura może tracić swój wygląd znacznie szybciej niż zwykle. Jak z tym walczyć i zatrzymać świeżość na cały dzień? Poznajcie kilka sprawdzonych trików!

ODPOWIEDNI SZAMPON TO PODSTAWA

Wybierz odpowiedni dla Twoich włosów szampon. Musi być delikatny (nie może być zbyt agresywny, bo będzie jeszcze wzmagał przetłuszczanie), ale zarazem dobrze oczyszczający, przede wszystkim skórę głowy i nasadę włosów.

Godny polecenia: Baikal Herbals, szampon oczyszczający do włosów przetłuszczających się sprawdza się doskonale w codziennej pielęgnacji. Zapobiega nadmiernemu przetłuszczaniu, reguluje wydzielanie sebum i gwarantuje naszym pasmom świeżość oraz zdrowy wygląd. Nie posiada SLSów, ani parabenów. Jest delikatny dla skóry głowy, ma działanie antybakteryjne i wzmacnia cebulki. Ładna buteleczka cieszy oko, a niska cena nie rujnuje portfela. Szampon kosztuje 10,49zł.

REGULARNIE PEELINGUJ I OCZYSZCZAJ SKÓRĘ GŁOWY

Szczególnie latem warto pamiętać o dodatkowym oczyszczaniu skóry głowy – domowy peeling cukrowy (odrobinę szamponu łączymy z trzema łyżkami cukru, moczymy włosy wodą i wykonujemy masaż skalpu, na koniec spłukujemy pod bieżącą wodą) lub maseczka glinkowa (glinkę mieszamy z wodą i nakładamy na skórę głowy pędzelkiem, po chwili zmywamy) doskonale oczyszczą nasza skórę z brudu, kurzu i resztek kosmetyków do stylizacji. Zyskamy uczucie lekkości, a przy okazji znaczną objętość i odbicie włosów u nasady. W tym celu najlepiej sprawdzi się glinka zielona, która pięknie reguluje produkcję łoju.

Godna polecenia: Glinka marki your natural side jest w 100% naturalna, drobno zmielona i zapakowana w wygodny słoiczek. Doskonale złuszcza, eliminuje ze skóry zanieczyszczenia i co więcej, doskonale kondycjonuje skórę głowy. Kosztuje 14,99zł.

PIELĘGNACJA PO MYCIU MA ZNACZENIE

Po umyciu i oczyszczeniu włosów zawsze sięgaj po odżywkę, która ułatwi Ci ich rozczesywanie, nawilży i ujarzmi, ale nie obciąży. Nie nakładaj jej tuż przy skórze głowy, tylko zawsze nieco niżej.

Godna polecenia: Dobrą propozycją na letnie dni będzie Petal Fresh, odżywka odżywcza do włosów z lawendą, która ma nieobciążającą formułę i lekką konsystencję. Przyjemnie nawilża, pielęgnuje i odżywia nawet najbardziej zniszczone włosy. Skutecznie wygładza, zmiękcza i dodaje blasku. Posiada naturalne olejki, wyciąg z lawendy oraz ekstrakty z upraw ekologicznych. Kosmetyk nie jest testowany na zwierzętach i wolny jest od parabenów, siarczanów, sztucznych barwników, GMO i ftalanów. Kosztuje 16,99zł.

NIE REZYGNUJ Z MASEK, ALE WYBIERAJ LEKKI FORMUŁY

Warto też pamiętać, aby wszystkie odżywki, czy maski nakładać nie od samej nasady, a ciut niżej, np. na wysokości ucha. Generalnie sięgajmy też po lekkie w formule, a zarazem odżywcze maseczki.

Godna polecenia: jagodowa maska odżywcza Kallos Blueberry. Przeznaczona jest do włosów suchych i zniszczonych, wspaniale je odżywia, regeneruje i wygładza. Zawiera olej z awokado, który pięknie nabłyszcza, zmiękcza i wzmacnia pasma na całej ich długości oraz ekstrakt z czarnych jagód działający nawilżająco i chroniący przed uszkodzeniami mechanicznymi. Maska kosztuje jedynie 5,99zł.

ZAPRZYJAŹNIJ SIĘ Z SUCHYM SZAMPONEM

Warto mieć też pod ręką suchy szampon, który w awaryjnych sytuacjach odświeży naszą fryzurę i doda jej objętości. Mini wersja przyda się w torebce i pozwoli wybrnąć z najbardziej kryzysowej sytuacji.

Godny polecenia: Batiste Dry Shampoo, suchy szampon do włosów Cherry, to aromat owocowy, wesoły, wprost stworzony na upale dni. Przyda się zawsze wtedy, gdy włosy nie wyglądają zbyt czysto, a my nie mamy możliwości ich umycia. Wystarczy kilka psiknięć, następnie wmasowanie szamponu we włosy i gotowe. 🙂 Koszt małej buteleczki to 6,99zł.

NIE MUSISZ BAĆ SIĘ BIAŁEGO OSADU!

Batiste pomyślało o ciemnowłosych dziewczynach, więc od nie musisz się martwić, że suchy szampon bieli Ci włosy!

Godny polecenia: Rozwiązaniem dla brunetek, które boją się białego osadu na włosach jest Batiste Dry Shampoo, suchy szampon do włosów Divine Dark. Posiada on brązowy odcień, który pięknie scala się z ciemnym kolorem włosów i jest na nich całkowicie niewidoczny. Jednocześnie doskonale odświeża i dodaje objętości. Wygodny atomizer dozuje odpowiednią ilość kosmetyku. Kosztuje 14,50zł.

PAMIĘTAJ O OCHRONIE PRZECIWSŁONECZNEJ!

Jeśli sięgasz po kosmetyki zabezpieczające, wybieraj także nieobciążające formuły i stosuj minimalne ilości produktu, by nie przetłuścić włosów.

Godny polecenia: Przyjemnie sprawdza się Indola Innova Sun Active Hair Protection Oil, olejek ochronny do włosów z filtrami UV. Nie tylko chroni przed działaniem promieni słonecznych, ale także regeneruje chroni końce przed rozdwajaniem, przesuszaniem i zapobiega puszeniu się włosów. Jest szalenie wydajny i nadaje naszej fryzurze zdrowego wyglądu oraz blasku. Kosztuje 36,99zł.

MIEJ POD RĘKĄ SZCZOTKĘ, ALE NIE KORZYSTAJ Z NIEJ ZBYT CZĘSTO

Nie czesz włosów zbyt często, ale miej pod ręką szczotkę, który ułatwi Ci przywrócenie fryzury do porządku, gdy zajdzie taka potrzeba np. gdy kosmyki pozbijają się w strąki lub splącze je wiatr. Kilka ruchów i włosy będą prezentować się znacznie lepiej!

Godna polecenia: Tangle Teezer Compact Styler jest wręcz stworzona do noszenia w kobiecej kosmetyczce – osłonka na igły sprawia, że są one całkowicie bezpieczne i nienarażone na uszkodzenia. A to, że Tangle Teezer dba o nasze włosy rozczesując je gładko, bez wyrywania i łamania, to już wszystkie wiemy. Wersja Pink Sizzle kosztuje obecnie 43,99zł.

GUMKĘ DO WŁOSÓW NOŚ ZAWSZE PRZY SOBIE

Mała gumka do włosów również może okazać się przydatna, czasem nie pozostaje bowiem nic innego, jak ich związanie. Niedbały kucyk może wyglądać lepiej niż smętnie wiszące pasma.

Godne polecenia: W tej kwestii niezawodne są gumki Invisibobble Power. Nie powodują bólu w trakcie noszenia, dobrze trzymają włosy, nie wyrywają ich, nie łamią i nie posiadają metalowych elementów!  Te w odcieniu Crystal Clear są praktycznie niewidoczne, a znacznie ułatwiają stylizację! Cena jednej sztuki, to 5,69zł.

CO JESZCZE WARTO WIEDZIEĆ?

Stosuj kosmetyki pielęgnacyjne oszczędnie. Nakładanie ich w zbyt dużej ilości potrafi je obciążyć i sprawić, że pasma przybiorą postać smętnych strąków. Nie przetrzymuj też ich na włosach – kwadrans z maską wystarczy, nie musisz czekać godziny. Zawsze też spłukiwanie włosów kończ chłodną wodą i stosuj chłodny nawiew podczas suszenia. Ciepła temperatura sprzyja produkcji łoju, no i oczywiście niszczy włosy, a tego nie chcemy. Pilnuj także, aby nie dotykać ciągle kosmyków w ciągu dnia. Nie poprawiaj fryzury, nie zakładaj pasm za ucho, jeśli rozpuszczone włosy Ci przeszkadzają, po prostu je zepnij. Dbaj również o higienę – regularnie zmieniaj poszewki, wymieniaj ręcznik i regularnie myj szczotkę. To niby drobiazgi, ale naprawdę robią różnicę. 🙂

Wyżej wymienione triki skutecznie przedłużają świeżość fryzury zarówno teraz latem, jak i w pozostałych miesiącach. Warto więc sprawdzić je na sobie. Wszystkie wyżej wymienione kosmetyki kupicie w drogerii ekobieca.pl.

 

Torebka, którą zabieramy ze sobą na większe wyjścia ma zazwyczaj niewielki rozmiar. Głównie stawiamy na tak zwane kopertówki, które są małe, wygodne i nie ograniczają nam ruchów. Można je swobodnie położyć na krześle lub na stoliku i skupić się na zabawie.  Ze względu na ograniczoną przestrzeń w środku, musimy dobrze się zastanowić jakie kosmetyki i akcesoria warto mieć pod ręką w trakcie imprezy. Oczywiście klucze, mini portfel albo karta oraz telefon, to podstawa, ale co poza tym faktycznie może nam się przydać? Odpowiedzią niech będzie poniższa lista!

Po pierwsze bibułki matujące! Jakiekolwiek poprawki makijażu, takie jak na przykład przypudrowanie strefy T, warto zacząć od ściągnięcia nadmiaru sebum bibułką matującą. Dzięki temu nie wciśniemy w skórę wszystkiego, co na niej zalega, czyli mieszanki potu, kurzu i innych zanieczyszczeń, a także nie zafundujemy sobie dodatkowej warstwy makijażu. Wystarczy bibułkę przyłożyć do miejsca, z którego chcemy pozbyć się błysku i gotowe. Bibułki matujące Bielenda #InstaPerfect Matt & Clear świetnie matują, ekspresowo usuwają połysk, a przy tym są całkowicie bezpieczne dla makijażu i w ogóle go nie niszczą. Poza tym mają malutkie, poręczne opakowanie, które zmieści się nawet w najmniejszej kopertówce. W środku znajdziemy 100 sztuk bibułek, za całość przyjdzie nam zapłacić 11,99zł.

Po drugie puder! Pląsy na parkiecie tłum ludzi, to zawsze podgrzewa atmosferę i sprawia, że temperatura rośnie. W związku z tym nasza cera ma prawo uraczyć nas niechcianym błyskiem. Warto mieć zatem pod ręką puder transparentny, który szybko przywróci nasz makijaż do ładu. Przydatny będzie prasowany puder ryżowy Ecocera – świetnie sprawdza się do poprawek oraz ogólnie, do utrwalania makijażu i matowienia skóry. Jest całkowicie niewidoczny na skórze, idealnie współgra z różnymi podkładami, dobrze gruntuje makijaż i optycznie wygładza strukturę naszej cery. W dodatku posiada opakowanie z wygodnym lusterkiem. Jego skład opiera się na bazie proszku ryżowego, który widocznie zmiękcza, nie przesusza, nie podrażnia i funduje nam aksamitne wykończenie bez efektu maski. W dodatku kosztuje grosze – 14,99zł.

Po trzecie: gąbeczka albo pędzel! Puder trzeba czymś nanieść, puszki dołączone do pudrów nie zawsze spełniają swoją rolę, więc warto mieć sprawdzone narzędzie. Nie musi być to typowy pędzel do pudru, można postawić na nieco mniejszy, skośnie ścięty, ale równie puchaty pędzelek do konturowania, czy jakikolwiek inny, po prostu musicie go lubić i musi zmieścić się w torebce. 🙂 Nasz wybór, jeśli o pędzel chodzi, to Hakuro H21 z naturalnym włosiem kozy. Ma drewniany trzonek i dobrze leży w dłoni. Podkreślimy nim policzki, zaakcentujemy rysy twarzy, nadamy rumieńców, rozświetlimy, a także zmatowimy skórę. Pędzelek łatwo się czyści, nie gubi kształtu i szybko wysycha. Kosztuje 30,50zł.

Równie dobrze spisze się także gąbeczka Beautyblender. Wystarczy ją namoczyć, następnie nanieść na nią odrobinę pudru i wcisnąć go w skórę. Taka metoda aplikacji pozwala na zachowanie naturalnego efektu i uzyskanie ekstremalnie gładkiej struktury skóry o zmiękczonych rysach. Zero bielenia, zero pudrowego wykończenia, czy rzucającej się w oczy maski. Gąbeczka też może przydać się do wklepania korektora – przeczytacie o tym niżej. Beautyblender kosztuje 69zł i bez wątpienia wart jest każdej wydanej złotówki.

Po czwarte: korektor! Podkład jest nam zbędny, ale korektor zawsze może się przydać. Czy to na istniejące już i nagle odsłonięte niedoskonałości, czy też na nowe niespodzianki, które zazwyczaj zaskakują nas w najmniej oczekiwanym momencie, prawda? Catrice Liquid Camouflage High Coverage Concealer, wodoodporny kryjący korektor w płynie  poradzi sobie zarówno z mniejszymi, jak i większymi zmianami i pięknie zgra się z całością makijażu. Jest trwały, ma kremową konsystencję, z którą łatwo się pracuje, mimo iż dość szybko zastyga. Zagruntowany nie wchodzi w zmarszczki, nie podkreśla załamań skóry i nie przesusza jej. Nie ciemnieje i posiada wygodny aplikator. Kosztuje 15,99zł.

Po piąte: pomadka! Najlepiej ta użyta ta użyta już przed wyjściem. Stawiajmy na trwałość, by poprawek musieć wykonywać jak najmniej. Prawdziwą petardą pośród trwałych, matowych szminek jest LashBrow, matowa pomadka w płynie  w odcieniu 05 Naked. Zachwyca trwałością i przetrwa każdą imprezę oraz spore ilości jedzenia. Płynna formuła, kremowa konsystencja, wygodny aplikator oraz wysoka pigmentacja tworzą zgraną całość i zapewniają łatwą aplikację. To pomadka z tych zastygających, gwarantujących pełne krycie już za jednym pociągnięciem. Kolorek Naked to taki ładniejszy odcień naszych ust – piękny, subtelny i z klasą. Koszt pomadki to 39,90zł.

Po szóste: szczotka do włosów! Warto mieć pod ręką Tangle Teezer Compact Styler, która jest kompaktowa i bardzo poręczna. Przyda się, gdy podczas tańca nasze włosy stracą ład, albo nieco się poplączą. Wysokie temperatury lubią także fundować nam tak zwane strąki, w które zbijają się pasma. Ich przeczesanie na szybko robi ogromną różnicę i naprawia nasz wygląd. Tangle Teezer ponadto nie powoduje elektryzowania się włosów, nie niszczy ich, nie ciągnie, nie wyrywa, ani nie łamie, a wersja Compact Styler dzięki osłoncena igły jest wprost stworzona do noszenia w torebce. Kosztuje 43,99zł.

Po siódme: gumka do włosów! Miejsca nie zajmuje praktycznie wcale, a może sprawdzić się, gdy nasza fryzura się przez przypadek popsuje. Nieważne, czy byłoby to misterne ujęcie, czy rozprostowane loki. Czasami związanie pasm bywa idealnym rozwiązaniem. Invisibobble Power Crystal Clear to przezroczysta gumka do włosów typu sprężynka. Nie zawiera metalowych elementów i jest w pełni bezpieczna. Nie powoduje wyrywania, nie łamie, nie niszczy włosów i jest wodoodporna. Jest też bardzo wytrzymała i nadaje się do każdego rodzaju pasm. Wyglądem przypomina kabel słuchawki telefonicznej i było to działanie zamierzone. Taki kształt sprawia, że jest bardzo łagodna dla naszych kosmyków i nie działa na ich niekorzyść. Mimo to trzyma włosy mocno, ciasno i nie powoduje na nich żadnych śladów ani odgnieceń. Trzy sztuki w opakowaniu kosztują 15,99zł.

I to już koniec, niezbędne minimum wyczerpało się. No może jeszcze jakąś miniaturkę perfum tutaj dorzucić. 🙂 Pozostałe gadżety i akcesoria w większości przypadków zazwyczaj okazują się niepotrzebne. Pochłonięte dobrą zabawą po prostu z nich nie korzystamy nawet jeśli byśmy mogły. Dlatego nie warto napełniać torebki po brzegi, a później dźwigać. Lepiej skupić się na spędzaniu czasu z przyjaciółmi. 🙂

Wszystkie wyżej wymienione kosmetyki znajdziecie w drogerii ekobieca.pl.