Ostatnie Wpisy

Suche skórki, zmora większości kobiet. Zapewne każda z nas przechodziła przez to choć raz. Jak sobie z nimi radzić? Jak malować się, gdy akurat są widoczne na twarzy? Jak je ukryć, a nie podkreślić? Czy może zrezygnować z makijażu? O tym w dzisiejszym poście!

Nie od dziś wiadomo, że podstawą każdego makijażu, a przede wszystkim ładnie wyglądającej cery jest odpowiednia pielęgnacja. Codzienne stosowanie kremów nawilżających, regularne peelingi, odżywcze maseczki, to wszystko ma wpływ na to jaki będzie efekt końcowy naszego makijażu. Każda jednak z nas wie, że czasem nawet właściwe dbanie o skórę nie wystarcza i zdarzają się momenty, gdy ona mimo wszystko zaczyna żyć własnym życiem. Wystarczy choroba, stresujący okres, długotrwała styczność z klimatyzacją, czy zmiana wody podczas podróży. Odczytujmy więc potrzeby naszej cery i starajmy się je spełniać.

Oczywiste jest także, że na stan naszej skóry wpływa dieta. Gdy będziemy cały czas raczyć nasze ciało śmieciowym jedzeniem, nie będziemy dostarczać organizmowi odpowiedniej ilości wody i składników odżywczych, prędzej, czy później odbije się to między innymi na naszej cerze. Odwodnienie, suche skórki, napięcie, poszarzały koloryt i zaczerwienienia – tego chyba nie chce żadna z nas? Dbajmy więc o to, co ląduje na naszym talerzu.

A co z makijażem gdy pielęgnacja i dieta okażą się niewystarczające i mimo wszystko suche skórki zaczną nam doskwierać? Czy sięgać po kosmetyki kolorowe, czy jednak sobie je całkiem odpuścić? Wszystkie wiemy, że po pierwsze, nie zawsze można, a po drugie, nie zawsze się chce. Co wtedy? Z pomocą przyjdą nam makijażowe triki, które pomogą ukryć skórki i nie wydobędą ich na pierwszy plan! Oto one!

Aplikację makijażu zawszę poprzedź pielęgnacją. Jeśli masz więcej czasu zaaplikuj maseczkę – świetnie sprawdzi się na przykład Mizon Enjoy Vital-Up Line Fit Maskczyli maseczka uelastyczniająca w płachcie. Pięknie regeneruje, działa przeciwzmarszczkowo, nawilża, ujędrnia i napina skórę. Poprawia elastyczność, wygładza i zmiękcza. Zawiera w składzie peptydy, alantoinę i nawadniający kwas hialuronowy. Wystarczy, że na skórę wklepiesz tonik, następnie nałożysz maskę i zrelaksujesz się przez około kwadrans. Brzmi nieźle, prawda? Jedno opakowanie kosztuje 9,99zł.

Jeśli nie masz czasu na maseczkę postaw na sprawdzony krem. Wybieraj te nawilżające, ale o lekkiej formule, które nie spowodują nadmiernego błysku i nie skrócą trwałości makijażu. Ciekawą propozycją jest Nova Kosmetyki GoCranberry, lekki krem nawilżający do twarzy na dzień. Świetnie sprawdza się w roli bazy pod makijaż. Polecany jest do każdego rodzaju cery, z naciskiem na szorstką i suchą. Jest leciutki, szybo się wchłania, nie zapycha, a mimo to skutecznie radzi sobie z kojeniem podrażnień, regulowaniem nadmiernej produkcji sebum oraz zapobieganiem przesuszeń. Wygładza i zmiękcza skórę nadając jej zdrowego wyglądu. Posiada przyjazny skład i wygodne opakowanie z pompką. Kosztuje 39,00zł.

Przyda się też baza pod podkład, najlepsza będzie rozświetlająca i wygładzająca strukturę skóry.  Takim bazowym must have dla każdej kobiety jest baza Golden Rose, Make-up Primer Luminous, rozświetlająca baza pod makijaż. Działanie ma fenomenalne – subtelne aczkolwiek widoczne gołym okiem. Wygładza skórę, kamufluje pory, dodaje promienności, świeżości i zdrowego wyglądu, a przy okazji ładnie rozświetla. Zero tu jakiejkolwiek nachalności, czy brokatowych drobin. Baza doskonale współgra z każdym podkładem i nie skraca trwałości makijażu, a wręcz przeciwnie, sprawia, że utrzymuje się on dłużej i prezentuje się bardziej naturalnie. Za wygodne opakowanie z pompką przyjdzie nam zapłacić 21,99zł.

Zrezygnuj z długotrwałych, kryjących podkładów. Wybierz coś lżejszego, co równie dobrze kamufluje niedoskonałości. Świetne będą kremy BB lub CC, albo po prostu podkład o lekkiej formule. Trwałość, krycie i lekkość łączy w sobie Catrice HD Liquid Coverage, płynny podkład kryjący. Nie bez powodu momentalnie podbił serca wielu kobiet. Ma płynną konsystencję, lekką formułę, a jednocześnie pięknie kryje i gładko prezentuje się na skórze. Zapewnia naturalne wykończenie, nie tworzy maski, nie obciąża cery i odpowiednio zaaplikowany nie podkreśla suchych skórek. Zaskakuje też trwałością. To świetny podkład w przystępnej cenie, a odcień 010 rozchodzi się jak świeże bułeczki! Kosztuje 32,90zł.

 

Jeśli jednak nie chcesz rezygnować ze swojego ulubionego, trwałego podkładu postaraj się go zmieszać z czymś lekkim. Może być to krem nawilżający, bądź wcześniej wspominana baza pod makijaż. Niewielka ilość drugiego kosmetyku nie zmniejszy trwałości, ani krycia podkładu, a sprawi, że będzie on prezentował się nieco lżej na twarzy, mniej obciąży cerę i zmniejszy się ryzyko podkreślenia suchych skórek.

Ostrożnie rozchodź się z korektorem. Zrezygnuj z gęstych i zastygających kamuflaży, postaw na płynne, lekkie formuły. Czasem zbyt mocno staramy się zakryć jakąś niedoskonałość i zapominamy, że zbyt gruba warstwa kosmetyku jedynie nadmiernie ją eksponuje. Jeśli właśnie goi Ci się jakaś krostka, to dziesięć warstw korektora nic nie da, może ewentualnie podkreślić jej nierównomierną, suchą strukturę. Minimalna ilość wklepana palcem wystarczy. W tym celu świetnie spisuje się Maybelline Affinitone Concealer, czyli korektor w płynie, z wygodnym aplikatorem. Ma niezłą pigmentację, pozwala budować krycie, a przy okazji jest lekki i nieobciążający. Przypudrowany długo się utrzymuje, nie zapycha i nie oksyduje nałożony na skórę. Do tego nie kosztuje wiele – obecnie w promocji – 13,90zł.

Możesz też sięgnąć po róż o kremowej formule. Kosmetyki tego typu lepiej leżą na suchej skórze, bo po prostu ładniej się z nią stapiają. Przy okazji raczą nas zdrowym, nienachalnym błyskiem i świeżością.  Kremowy róż do twarzy w sztyfcie Golden Rose spisze się w tej roli wyśmienicie. Odcień 103, to ładny, zgaszony róż odpowiedni do każdego makijażu. Sztyf jest odpowiednio zwarty, a konsystencja przyjemnie kremowa. Kosmetyk funduje nam piękne, aksamitne wykończenie dodające dziewczęcego uroku. Łatwo się aplikuje, nie tworzy plam i z łatwością stapia się z pozostałymi produktami do makijażu. Kosztuje jedynie 18,50zł.

Pędzle zastąp gąbeczkami. Pozwolą Ci one na lepsze stopienie podkładu z cerą oraz bardziej naturalny efekt końcowy. Pozwalają na łatwe budowanie krycia, a jednocześnie zapobiegają powstawaniu maski. Co więcej, aplikacja na mokro zapewnia bardziej zdrowy, lekko świetlisty i jakby bardziej nawilżony wygląd naszej cery, a przecież o to nam chodzi. Oczywiście numerem jeden wciąż pozostaje niezawodna gąbka Beautyblender, ale godnym jej zamiennikiem jest na przykład ta od Real Techniques – Miracle Complexion Sponge. Cena BB, to 69zł, a gąbeczki RT   27,90zł.

Pamiętaj też o samym sposobie aplikacji – nie rozcieraj, a stempluj. Nieważne, czy nanosisz podkład pędzelkiem, gąbeczką, czy palcami, po prostu ruchami stemplującymi wciskaj go w skórę. Rozcieranie może sprawić, że suche skórki siłą rzeczy zostaną uniesione do góry i staną się bardziej widoczne. Stemplowanie natomiast „przycisnie” je do skóry i nieco wygładzi, dzięki czemu będą bardziej ukryte.

Odpuść sobie mocno matujące pudry. Typowo długotrwałe formuły, które matują na wiele godzin, nałożone w nadmiarze osadzają się na włoskach i każdej suchej skórce. W efekcie wszytkie nasze mankamenty zostaną odkryte. Wybierz coś lekkiego, co utrwali makijaż, ale nie będzie turbo matujące, a także zapewni gładkie wykończenie. Odpowiedni wydaje się być  Catrice Nude Illusion Loose Powder Transparent Matt. Jest transparentny, ma sypką formułę, matowi na długo, a przy okazji optycznie wygładza strukturę skóry i sprawia, że prezentuje się ona bardzo miękko. Jest wydajny, nie bieli i dobrze współgra z każdym podkładem. Do tego kosztuje niewiele, bo tylko 22,49zł.

Sposób aplikacji pudru również ma znaczenie. Zrezygnuj z pędzli, ponownie sięgnij po gąbeczkę i spróbuj nanieść puder w ten sposób, właśnie zwilżonym Beautyblenderem. Ten sposób jest genialny i chyba jako jedyny zapewnia tak gładkie, miękkie i jednolite wykończenie makijażu. Ukryte są nie tylko suche skórki, ale też pory, a w dodatku nie musimy martwić się o efekt maski. To jeden z najpopularniejszych trików wizażystów!

Strefa T uraczyła Cię błyskiem w ciągu dnia? Nie dokładaj kolejnej warstwy pudru, tylko sięgnij po bibułkę matującą, która usunie nadmiar sebum. Wrzuć do torebki bibułki matujące Bielenda #InstaPerfect Matt & Clear. Malutkie opakowanie zawiera aż 100 sztuk. Świetnie niwelują błyszczenie, przywracają mat i świeży wygląd, a co więcej nie niszczą makijażu. Koszt jednego kartonika to 11,99zł.

Na sam koniec dobrze jest sięgnąć po  wodę termalną, nawilżającą mgiełkę bądź fixer. Usuną one matowe wykończenie i ostatecznie scalą cały makijaż sprawiając, że będzie się on prezentował jeszcze bardziej naturalnie i gładko. Ciekawą propozycją na letnie dni jesApis, Mgiełka z ekologiczną wodą z owoców pomarańczy i komórkami macierzystymi przeznaczona do każdego typu skóry. Świetnie łączy cały makijaż, a przy okazji odpręża, odświeża i nawilża. W składzie posiada roślinne komórki macierzyste z pomarańczy i ekologiczną wodę z owoców pomarańczy – jest bardzo przyjazna dla skóry. Możemy nią spryskać zarówno cerę pokrytą makijażem, jak i całkiem „nagą”. Wygodna butelka z atomizerem ułatwia dozowanie. Kosztuje 17,99zł/150ml.

I to już wszystkie przydatne triki, które warto wprowadzić w życie, gdy zostaniemy uraczone suchymi skórkami.

Wszystkie wyżej wymienione kosmetyki kupicie w drogerii ekobieca.pl.

1919Lato zbliża się wielkimi krokami, wysokie temperatury coraz częściej dają o sobie znać. Wraz z nadejściem ciepłych dni większość z nas zmienia zawartość swojej kosmetyczki. Latem rządzą lekkie, orzeźwiające produkty, a ciężkie, treściwe formuły czekają na nadejście jesieni. Dziś przedstawiamy nasz letni niezbędnik – kilka kosmetyków, bez których trudno się obejść gdy słupki na termometrze szaleją. To właśnie one gwarantują odświeżenie i odprężenie, poznajcie je bliżej!

W upalne dni chłodny, relaksujący prysznic bywa wybawieniem. A żeby był jeszcze przyjemniejszy warto sięgnąć po żel pod prysznic o jakimiś orzeźwiającym zapachu. Malinowy, nawilżający żel pod prysznic, Receptury Babci Gertrudy to opcja wręcz stworzona na lato! Połączenie mięty z maliną idealnie oczyszcza, pobudza i dodaje energii. Ach, jak ten żel energetyzująco pachnie!  Kosmetyk jest delikatny, a zarazem skuteczny. Odświeża, zmiękcza skórę i przywraca uczucie komfortu. Plusik także za wygodne opakowanie z pompką, dużą pojemność, wysoką wydajność i niską cenę – 11,50zł/500ml. 

Nie można pominąć fanek kąpieli – czy może być coś wspanialszego jak kwadrans dla siebie w wannie? To istny wieczorny relaks. Sól do kąpieli Lazurowe Wybrzeże Le Cafe de Beaute pozwoli Ci się odprężyć i przy okazji zadba o Twoją skórę.  Kosmetyk opiera się w 99% na naturalnych składnikach. Zawiera ekstrakt z zielonej herbaty, który odpowiada za napięcie skóry, działa przeciwstarzeniowo i antyoksydacyjnie, ekstrakt z plumperii białej, który nie tylko posiada właściwości pielęgnacyjne i łagodzące, ale jest też uważany za afrodyzjak i skutecznie wpływa na poprawę samopoczucia oraz olej z awokado odpowiedzialny za dogłębne odżywienie i działanie odmładzające. Sól fenomenalnie pachnie, to aromat świeży, czysty, ale zarazem otulający. Jest idealna do letnich kąpieli! Wystarczy, że rozpuścisz w wannie pełnej wody 4 łyżki kosmetyku i gotowe. Producent zaleca maksymalnie piętnastominutowe kąpiele.  Koszt produktu to 11,99zł/400g.

Po prysznicu lub kąpieli czas na dogłębne odżywienie ciała. Latem stawiamy raczej na lekkie, szybko wchłaniające się balsamy. Treściwe masła czekają na chłodniejsze dni. GraceCole, balsam do ciała Strawberry idealnie zadba o skórę w ciepłe dni. Ma lekką jak chmurka konsystencję (to taki lotion), ekspresowo wsiąka w skórę, no i przede wszystkim przepięknie pachnie truskawkami! Takie słodkie, owocowe aromaty genialnie relaksują po ciężkim dniu. Idealnie przy tym nawilża, wygładza naskórek i przywraca mu sprężystość. Nie bieli, nie brudzi ubrań, nie pozostawia lepkiej warstwy, więc może być stosowany również rano. Ma buteleczkę z wygodnym dozownikiem i odpowiednio gęstą konsystencję, dzięki temu jest łatwy w użyciu. Do plusów dołącza również niska cena – obecnie 12,50zł/500ml.

Gorące miesiące to moment kiedy siłą rzeczy musimy odsłonić więcej ciałka. Zawsze więc intensywniej zaczynamy skupiać się na ujędrnieniu skóry. Oczywiste jest, że najlepszą metodą jest zdrowy tryb życia uzupełniony o dobre kosmetyki wspierające naszą walkę o piękne ciało. Świetnym wyborem będzie Eveline Slim Extreme 3D? Serum intensywnie wyszczuplające+ujędrniające. To kosmetyk kultowy, znany już chyba wszystkim. Skutecznie działa na skórę i poprawia jej wygląd – uelastycznia, poprawia jędrność i sprężystość i widocznie wygładza nierównomierną strukturę. Sprawia też, że skóra jest bardziej jednolita, napięta i jakby mięsista. Przy okazji też niesamowicie odpręża i chłodzi, co bywa czasem wybawieniem w upały. Dodaje energii, pobudza i przynosi naprawdę niezłe rezultaty w krótkim czasie! Miękka, wygodna tubka kosztuje 15,99zł/150ml.

Nie zawsze mamy czas lub ochotę na leżenie na słońcu i typowe opalanie. Latem jednak wypadałoby się nieco zabrązowić i nadać skórze wakacyjnego kolorytu. Tutaj z pomocą przychodzi nam Bielenda, mgiełka arganowa samoopalająca 2w1. Tego typu formuła jest bardzo łatwa w użyciu i zapewnia widoczny, ale naturalny efekt. Nadaje się zarówno do całego ciała, jak i do twarzy, a najbardziej docenią ją osoby, które nie lubią się z tradycyjnymi samoopalaczami. Nie tworzy smug, ani plam i równomiernie się rozkłada – pamiętajmy o tym, aby zawsze po aplikacji umyć ręce. Efekt opalenizny można stopniować, różnica jest widoczna już godzinę od aplikacji, a regularne aplikacje pogłębiają kolor. Po kilku użyciach skóra zyskuje ładny, złoto-brązowy koloryt. Mgiełka posiada ciekawy, nieco tropikalny zapach, który po jakimś czasie oczywiście przeradza się w aromat typowy dla kosmetyków samoopalających. Produkt zawiera także olejek arganowy, który posiada działanie nawilżające, zmiękczające i regenerujące. Chroni także przed działaniem czynników zewnętrznych. Wygodna butelka z atomizerem ułatwia aplikację. Kosztuje 19,50zł/150ml.

Wysokie temperatury bywają bezlitosne dla naszych nóg, ale i na to mamy sposób. Nappa, orzeźwiający żel do moczenia stóp  przyniesie Ci natychmiastową ulgę.  Fantastycznie eliminuje zmęczenie oraz uczucie ciężkich nóg, eliminuje opuchnięcia i obrzęki – to za sprawą olejków eterycznych, np. z szałwii, a przy okazji pielęgnuje stopy. Posiada w składzie zmiękczający mocznik oraz nawilżającą lanolinę. Po takim seansie moczenia skóra jest przyjemna w dotyku, nawilżona i zabezpieczona warstwą ochronną. Warto się z żelem zaprzyjaźnić, nie tylko latem. Tym bardziej, że jest niesamowicie wydajny i nie kosztuje dużyo – 15,99zł/500ml. 

Jeszcze jedna opcja dla zmęczonych stóp – Barwa Balnea Foot, specjalistyczny chłodzący żel do nóg i stóp. Jeśli towarzyszy Ci uczucie zmęczenia, opuchlizna, obrzęki, czy zatrzymywanie się wody, to krem ten będzie dla Ciebie prawdziwym wybawieniem. Bardzo szybko przywraca uczucie komfortu, eliminuje ciężkość, chłodzi, odświeża i relaksuje. Ekspresowo dodaje stopom lekkości, ale też widocznie je nawilża i chroni przed otarciami uelastyczniając skórę. W jego składzie znajdziemy między innymi d-pantenol, alantoinę i mentol. Już niewielka ilość kremu wtarta w skórę zapewnia różnicę! Kosmetyk kosztuje 5,99zł/70g. 

Latem nie zapominamy również o ustach! Carmex, Ultra Moisturizing Lime Twist, czyli iście letni, limonkowy balsam do ust posiada nie tylko świeży smak, ale też genialnie usta pielęgnuje. Od razu po aplikacji funduje nam efekt przyjemnego chłodzenia, które jest lekkie, ale wyczuwalne. Pięknie odżywia, nawilża, a także chroni przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych takich jak wiatr lub słońce. Zawiera SPF15. Pomaga zregenerować spierzchnięte usta, przyspiesza gojenie się drobnych ranek i pęknęć oraz skutecznie wygładza. Co więcej, funduje nam piękny połysk bez drobinek więc z powodzeniem może zastąpić bezbarwny błyszczyk. Regularne stosowanie pozwala na utrzymanie warg w dobrej formie przez cały rok! Wygodny, niewielkich rozmiarów sztyft nadaje się do noszenia nawet w kieszeni. Kosztuje 9,99zł/4,25g.

W ciepłe dni przyda się również odświeżenie i odpowiednia pielęgnacja twarzy. I tutaj z pomocą przychodzą nam mgiełki. Apis, Mgiełka z ekologiczną wodą z owoców pomarańczy i komórkami macierzystymi nadaje się do każdego rodzaju cery. Wspaniale relaksuje i odświeża, a przy tym też nawilża i dodaje promiennego wyglądu. Zawiera ekologiczną wodę z owoców pomarańczy oraz roślinne komórki macierzyste z pomarańczy. Wzbogacono ją również o łagodzący aloes i kwas hialuronowy. Może być stosowana zarówno na „gołą” skórę, jak i na makijaż w ciągu dnia. Swoją drogą bardzo dobrze go scala. Pięknie pachnie i ma wygodną buteleczkę z atomizerem. Kosztuje 17,99zł/150ml. 

Drugą świetnie działającą i przynoszącą ulgę w ciepłe dni mgiełką jest Lumene, Lahde Arctic Spring Water Enriched Facial Mist. Ta nawilżająca mgiełka do twarzy genialnie orzeźwia, przywraca komfort i odmładza skórę. Można ją aplikować z rana, przed nałożeniem kremu, ale też w trakcie dnia, zarówno na skórę pokrytą makijażem, jak i bez niego. Lumene ładnie stapia ze sobą kosmetyki kolorowe i niweluje pudrową powłoczkę makijażu, a przy tym wspaniale relaksuje. Atomizer dozuje odpowiednią ilość kosmetyku i ułatwia użytkowanie. To już nieco droższy produkt, ale wart jest swojej ceny kosztuje 72,99zł/100ml.

I to już wszystkie nasze letnie hity, wszystkie znajdziecie w drogerii ekobieca.pl.

Korektory do zadań specjalnych

Podstawą każdego makijażu jest ujednolicona cera. To taki krok bazowy, gdy go nie wykonamy makijaż nie będzie wyglądał już tak dobrze. A wiadomo, że nie ma sensu niepotrzebnie obciążać skóry twarzy ciężkimi podkładami, lepiej punktowo lub na wybranych obszarach nanieść korektor i uzyskać efekt, o który nam chodzi. Na rynku mamy spory wybór – korektory rozświetlające, kamuflaże, coraz popularniejsze kolory zielone, czy liliowe oraz całe dedykowane palety. Przyjrzyjmy się kilku z nich bliżej!

Loreal Lumi Magique Concealer, Korektor rozświetlający, 1 Light

Rozświetlenie to must have! Rozjaśnienie i dodanie blasku obszarowi pod oczami tzw. trójkąt, oraz centralnej partii twarzy (środek czoła, broda, szczyt i skrzydełka nosa, łuk kupidyna) potrafi całkowicie odmienić i przede wszystkim odświeżyć nasz wygląd. Z pewnością doda nam też naturalności i młodzieńczości. Korektor jest leciutki, ma przyjemną kremową konsystencję i nawilżającą formułę. Ładnie kryje, jeszcze lepiej odbija światło i rozświetla. Jest trwały, bez zarzutu stapia się ze skórą i podkładem, nie tworzy efektu maski i nie wchodzi w zmarszczki. Posiada także wygodne opakowanie i aplikator w kształcie pędzelka, na który wykręcamy kosmetyk. Najlepiej wklepywać go w cerę opuszkami palców. Odcień light jest naprawdę bardzo jasny i tonacyjnie żółtawy. Koszt korektora to 25,99zł.

Bourjois, Healthy Concealer Vitamin Mix

Nowa odsłona kultowego korektora Healthy Mix! Tym razem tubka została zamieniona na opakowanie z aplikatorem. Kosmetyk ma lekką, średnio gęstą konsystencję i ładne krycie. Bardzo dobrze kamufluje cienie i rozjaśnia skórę pod oczami. Zakrywa oznaki zmęczenia, odświeża i dodaje blasku. Skóra staje się wypoczęta, promienna i wygładzona, bowiem korektor nie wchodzi w zmarszczki. Oczywiście Healthy Concealer Vitamin Mix nadaje się nie tylko do stosowania pod oczy. Świetnie sprawdzi się także w centralnej części twarzy, by ją optycznie wygładzić i zdrowo rozpromienić. Nałóż go w niewielkiej ilości na czoło, skrzydełka i szczyt nosa, obszar nad ustami i brodę, a zobaczysz różnicę. Kosmetyk doskonale stapia się z cerą, nie warzy się i nie wchodzi w zmarszczki. Przypudrowany utrzymuje się na swoim miejscu praktycznie przez cały dzień. Został wzbogacony o aktywne składniki z rozświetlającej moreli, stymulującej mikro-cyrkulację maliny i nawilżającego melona.  Jego cena to 24,99zł.

 Catrice Liquid Camouflage High Coverage Concealer, Wodoodporny kryjący korektor w płynie 

Kultowy płynny kamuflaż Catrice od teraz w nowym, jasnym kolorze 005 Light Natural. To prawdziwa gratka dla bladziochów! Kosmetyk jest wododporny i jego zadaniem jest maskowanie cieni pod oczami oraz niedoskonałości na całym obszarze twarzy. Pięknie kryje oraz rozjaśnia skórę pod oczami, ładnie stapia się z cerą i nie tworzy efektu maski. Nie wchodzi też w zmarszczki i nie obciąża cienkiej skóry pod oczami. Z wypryskami również radzi sobie świetnie, ukrywa ich widoczność, a jednocześnie nie podkreśla nadmiernie nierównej struktury skóry. Bardzo długo się utrzymuje, ale oczywiście wymaga zagruntowania. W połączeniu z pudrem daje piękny, gładki efekt. Nie bez powodu pokochały go setki kobiet! Może być aplikowany zarówno pędzlem, gąbeczką, jak i palcami. Kosztuje 14,99zł.

Catrice, Camouflage Cream Korektor W Krem 010 Ivory

Nieco większy kaliber do maskowania niedoskonałości. Ma doskonałe krycie i niestraszne mu są nawet największe wypryski. Posiada kremową, gęstą konsystencję, która pod palcami staje się bardzo plastyczna. Jest szalenie wydajny i starcza na wieki. Ukrywa także piegi i cienie pod oczami, ale stosując go regularnie pamiętajmy o odpowiednim nawilżeniu tego obszaru twarzy. Ma treściwą formułę więc może obciążać cienką skórę, dlatego też nanosimy go niewielką ilość wpracowując opuszkami palców. W przypadku niedoskonałości na twarzy również możemy go wklepać lub nanieść płaskim, syntetycznym pędzelkiem, który zwiększy nieco krycie. Pamiętajmy o przypudrowaniu, wtedy całodniowe utrzymywanie się korektora gwarantowane.  Kosztuje 12,50zł.

Freedom, PRO Camouflage & Correct Lilac, korektor kamuflujący Liliowy

Korektor w liliowym odcieniu przeznaczony do zadań specjalnych. Ten kolor pięknie radzi sobie z przebarwieniami, zasinieniami i cieniami, a także przywraca cerze blask i zdrowy koloryt. Ma naprawdę wszechstronne działanie, a stosunkowo mało osób wie o jego świetnych właściwościach! Freedom ma doskonałą pigmentację i gęstą formułę, która w połączeniu z ciepłem palców zamienia się w bardzo kremową i plastyczną. Łatwo się z nim pracuje bo ładnie stapia się z cerą oraz idealnie łączy z podkładem, innym korektorem i pudrem. Wystarczy odrobinę korektora wklepać opuszkami bądź rozetrzeć puchatym pędzelkiem na wybranym obszarze, by cieszyć się bardziej zdrowo i jednolicie wyglądającą cerą. Koszt jednego, szalenie wydajnego słoiczka to 11,99zł.

Freedom, PRO Camouflage & Correct Green, korektor kamuflujący Zielony

Największy przyjaciel kobiet borykających się z zaczerwienieniami, naczynkami, czy też innego rodzaju widocznymi przebarwieniami. Przepięknie maskuje, wyrównuje koloryt i ujednolica cerę długotrwale wygaszając czerwone miejsca. Warto po niego sięgnąć, gdy doskwierają nam mocno reagujące na zmiany temperatur policzki, czy też zaognione niedoskonałości, albo czerwone miejsca świadczące o ich przebiegu. Korektor ma gęstą, kremową konsystencję i mocną pigmentację. Przyjemnie się aplikuje, rozciera i bardzo fajnie stapia się ze skórą oraz innymi kolorowymi kosmetykami. Maskuje, ale nie funduje nam wyglądu Fiony ze Shreka, bez obaw. 😉 Jest wydajny i naprawdę wystarczy niewielka ilość, by rozprawić się z obszarami twarzy wymagającymi kamuflażu. Wygodny słoiczek ułatwia użytkowanie. Cena 11,99zł. 

Freedom Makeup PRO Correct Palette, paleta 6 korektorów do twarzy

Kto powiedział, że korektory muszą być pakowane pojedynczo? Coraz popularniejsze stają się palety zawierające po kilka odcieni, umożliwiające pełne modelowanie. Taką właśnie propozycję stworzyła marka Freedom Makeup. Co my tu mamy? Aż 6 korektorów, każdy ma swoje przeznaczenie! Ten zielony, to już wiemy – ma maskować zaczerwienienia i różne tego typu zmiany, fiolet neutralizuje zasinienia i cienie, co również zostało wyżej wspomniane, 3 odcienie beżu pomogą w ukryciu niedoskonałości na twarzy i rozjaśnienia okolicy pod oczami, a biel posłuży do rozświetlenia szczytów kości policzkowych, wewnętrznego kącika oka, czy łuku kupidyna. Korektory mają jeszcze jedną rolę – mogą uchodzić za bazy pod cienie. Przepięknie podbiją niektóre jasne kolory cieni i przedłużą trwałość makijażu. Są bardzo kremowe i posiadają lekką formułę. Pięknie stapiają się ze skórą, nie wchodzą w zmarszczki i równomiernie rozkładają się na skórze. Wystarczy wklepać je opuszkami palców, gąbeczką lub pędzlem przed nałożeniem podkładu – zaaplikowane w każdy sposób wyglądają dobrze i łączą się z pozostałymi produktami.  Koszt paletki to 20,99zł.

 
Na koniec jeszcze swatche! 🙂 Pamiętajcie, że wszystkie korektory oraz wiele innych znajdziecie w ekobieca.pl
 
Matowe pomadki cieszą się niesłabnącą popularnością. Moda na nie nie przemija. Dostępne są w szerokich gamach kolorystycznych i asortymencie wielu marek. Nic dziwnego, na ustach prezentują się niezwykle efektownie. My dziś zdradzamy kilka trików związanych z ich noszeniem oraz podrzucamy przegląd najpiękniejszych, bezpiecznych odcieni idealnych na każdą okazję i dla każdego typu karnacji. Zapraszamy do lektury!
       

Matowe pomadki – jak je nosić? Jak przedłużyć ich trwałość?

Matowe pomadki z reguły są bardzo trwałe i nie sprawiają większych problemów dotyczących szybkiego zjadania się, ale istnieje kilka pomocnych trików, które sprawią, że ich noszenie będzie jeszcze przyjemniejsze i dłuższe.

  • Po nałożeniu pomadki przyłóż do ust chusteczkę i odciśnij o nią nadmiar kosmetyku – szminka będzie prezentować się bardziej naturalnie, a ty zniwelujesz ryzyko ewentualnego rozmazywania się nadmiaru kosmetyku;
  • Gdy masz problem z precyzyjną aplikacją i idealnym obrysowaniem ust, sięgnij po konturówkę. Niech kredka będzie Twoim mini wsparciem. Zaznacz nią granice warg, a następnie wypełnij je kolorem docelowym. Pamiętaj, że kredka musi być w zbliżonym odcieniu lub bezbarwna.
  • Zawsze nakładaj cienkie warstwy. Matowe szminki są tak dobrze napigmentowane, że naprawdę nie trzeba nanosić na usta grubej powłoki. Wtedy masz pewność, że szminka ładnie zastygnie i nic się nie rozleje poza kontur warg.
  • Gdy pomadka się odrobinę zetrze nie dokładaj kolejnych warstw, tylko poczekaj chwilę, zmyj całość i nałóż odnowa. Dobudowywanie koloru może skończyć się łuszczeniem i nieestetycznym wyglądem.
  • Jeśli chcesz wyrównać niedociągnięcia i uwydatnij wargi podkreśl obszar wokół ust delikatną, cienką warstwą korektora, ale pamiętaj aby kosmetyk idealnie wtopić w skórę.
  • Gdy zależy Ci na gładkiej strukturze ust możesz wklepać w nie odrobinę podkładu lub korektora, albo nałożyć bazę wypełniającą. Optycznie je to wygładzi, ale też przedłuży trwałość makijażu ust.

Odpowiednia pielęgnacja

Oczywiście należy zadbać też o odpowiednią bazę dla matowych ust, a będą nią wypielęgnowane, nawilżone wargi bez suchych skórek, które przedłużą trwałość naszego makijażu oraz sprawią, że szminka będzie prezentować się lepiej. Wystarczy pamiętać o regularnym nawilżaniu i złuszczaniu. Z pomocą przyjdzie domowa mieszanka cukier + miód lub gotowe rozwiązanie od marki Sylveco, czyli odżywcza pomadka z peelingiem. Zawiera ona brązowy cukier trzcinowy, który idealnie złuszcza martwy naskórek, a także wygładza wargi, natomiast olej z wiesiołka, wosk pszczeli i masło roślinne pielęgnują wargi, natłuszczają je i chronią przed pęknięciami. Zawarta w składzie betulina odpowiada za działanie łagodzące i kojące. Kosztuje jedyne 10,49zł. Jeśli chodzi o nawilżenie, to miód również zda egzamin, ale gotową, super opcją jest Mokosh, balsam do ust żurawina. To kosmetyk naturalny, wysokiej jakości. Balsam jest bogaty w aktywne składniki regenerujące, nawilżające i odżywcze. Zawiera masło shea, olej jojoba i olej ze słodkich migdałów. Ekspresowo przywraca wargom równowagę i komfort. Plus także za wysoką wydajność. Słoiczek o pojemności 15ml kosztuje 39,99zł.

Top 10 matowych pomadek w bezpiecznych odcieniach na każdą okazję 

Bourjois Rouge Edition Velvet, matowa pomadka do ust, 10 Don’t Pink Of It

Klasyka gatunku! Linia Rouge Edition Velvet jako jedna z pierwszych podbiła serca polskich kobiet. To właśnie Bourjois przyczyniło się w pewnym sensie do rozprzestrzenienia mody na matowe pomadki. Wygodne aplikatory jak w przypadku błyszczyków, musowa konsystencja i lekka formuła, to tylko jedne z wielu plusów tych szminek. Do tego dochodzi świetna pigmentacja i krycie już za jednym pociągnięciem, długotrwałość, piękna gama kolorystyczna i brak obciążenia, czy wysuszania ust. Nie sposób nie wspomnieć o wykończeniu, które przypomina aksamitny mat. Jej komfort noszenia jest bardzo wysoki i generalnie pomadka ta bardzo wiele wybacza. Odcień 10 Don’t Pink Of It to ładny, zgaszony róż, który nadaje się na co dzień, jak i jako dopełnienie mocniejszego makijażu. Jest mocno uniwersalny i pasuje każdej kobiecie! Koszt pomadki to obecnie 29,99zł.

Golden Rose, Matte Crayon Lipstick, matowa pomadka do ust w kredce, kolor 10

Hit marki. Pomadka od razu zyskała miano kultowej. Nic dziwnego! Cała gama kolorystyczna robi wrażenie, a forma wygodnej kredki pozwala na łatwą i szybką aplikację.  Rysik ma szpiczastą końcówkę i pozwala zachować precyzję, a kremowa konsystencja sprawia, że gładko sunie po wargach i pokrywa je równomiernym kolorem. Już jedno pociągnięcie zapewnia pełne krycie. Nic nie wylewa się poza kontur ust i cały rysunek prezentuje się po prostu perfekcyjnie, nawet jeśli nie mamy zbytniej wprawy. Co więcej szminka wzbogacona została w składniki nawilżające oraz witaminę E, nie jest więc tępa, nie przesusza ust i nie wysuwa na pierwszy plan suchych skórek. Utrzymuje się kilka godzin, a co najważniejsze, bardzo jednolicie się wyciera i blaknie. Odcień 10, to cudowny, dzienny, lekko brudny róż. Taki spokojny odcień nada się zarówno do pracy, jak i do szkoły, ale też pięknie uzupełni bardziej drapieżny look. Must have w niskiej cenie! Kosztuje 11,90zł.

Golden Rose, Velvet matte lipstick, matowa pomadka do ust, kolor 14

Kolejna popularna szminka, która wysoko plasuje się w rankingu kosmetyków Golden Rose. Jej tradycyjna forma ma rzesze fanek, ale nic dziwnego. Jej aksamitnego, matowego wykończenia nie sposób nie docenić. Idealnie się aplikuje, równomiernie pokrywa usta mocnym pigmentem i pozwala na zachowanie precyzji. Nie ma potrzeby sięgania po konturówkę, by wyrysować perfekcyjny kontur warg. Co więcej, tak jak poprzednia seria, tak i Velvet matte lipstick została wzbogacona o składniki odżywce i nawilżające i witaminę E, dzięki czemu zapewnia wysoki komfort noszenia. Nie jest tępa, a bardzo kremowa w swej konsystencji i bywa łaskawa nawet dla bardzo problematycznych warg. Długo się utrzymuje i naturalnie blednie w ciągu noszenia – zero nieestetycznych obwódek. Odcień 14 to brudny, zgaszony kolor nieco ciemniejszego różu, z domieszką beżu. Bardzo gustowny, bezpieczny, a zarazem widocznie podkreślający usta. Jej cena to 11,90zł. 

Gosh, Liquid Matte Lipstick, matowa pomadka do ust w płynie, 001 Candyfloss

Świetna, matowa pomadka w płynie. Posiada doskonałą pigmentację i w jej przypadku mniej oznacza lepiej. Już jedna cienka warstwa pokrywa usta mocnym kolorem i dość szybko zastyga stapiając się z wargami. Grubsza ilość może je tylko niepotrzebnie obciążyć i lekko się rozmazywać, więc nie ma sensu przesadzać. 🙂 Wygodny, elastyczny aplikator umożliwia precyzję i szybkość aplikacji, a długotrwała formuła zapewnia kolor na wiele godzin. Mimo to pomadka ma lekką, kremową konsystencję i nie przesusza ust, ani nie funduje nam na nich skorupki. Bardzo przyjemnie się nosi, optycznie wygładza strukturę warg i jednolicie się ściera. Odcień 001 Candyfloss to ładny, zgaszony, średnio jasny, niezbyt brudny róż, który dopełni każdy makijaż i wszystkim kobietom doda uroku. Pomadka kosztuje 36,99zł.

Hean, Mattense Lipstick – Matująca pomadka do ust, 404 Dolce

Kolejna matowa pomadka w tradycyjnej formie sztyftu. Jest bardzo dobrze napigmentowana, całkowicie bezdrobinkowa i posiada ładne, nietępe matowe wykończenie. Bardzo ładnie przywiera do warg i nie rozmazuje się, mimo swej kremowej konsystencji. Jest kosmetykiem o przedłużonej trwałości i bez zarzutu prezentuje się przez wiele godzin od aplikacji. Posiada bardzo mocny pigment i zapewnia pełne pokrycie kolorem. Jedna cienka warstwa wystarczy, by uzyskać satysfakcjonujący efekt, ale w przypadku Dolce intensywność można stopniować. Formuła szminki zawiera olej z dyni i rącznika oraz masło shea, dzięki czemu nie przesusza i nie obciąża ust, a wręcz przeciwnie, pielęgnuje je. Wygląda pięknie nałożona bezpośrednio na wargi, jak i wklepana palcem, czy odciśnięta w chusteczkę. Kolorek Dolce 404 to mieszanka różu i beżu dająca bezpieczny, nieco ciemniejszy odcień nude odpowiedni na każdą okazję. Koszt jednego opakowania to 14,99zł.

LashBrow, matowa pomadka w płynie, 05 NAKED

Istna petarda jeśli chodzi o trwałość. Jest naprawdę nie do zdarcia. Posiada płynną formułę i wygodny, sprężysty aplikator oraz bardzo kremową konsystencję. Gładko sunie po wargach i jednolicie pokrywa je kolorem. Po chwili równomiernie zastyga. Ma doskonałą pigmentację i gwarantuje pełne krycie. Nie wylewa się poza kontur ust, nie przesusza ust i nie tworzy na niej nieestetycznej, suchej warstwy tzw. skorpuki. Jej komfort noszenia jest bardzo wysoki, a kolor obłędny! 05 Naked to taki perfekcyjny odcień nude, ani beż, ani róż, idealna mieszanka, która podbija nasz naturalny kolor ust i jest jakby ich lepszą wersją.  Koszt pomadki to 39,90zł.

Milani, Amore Matte, matowa pomadka do ust, 11 Precious

Milani to marka wegańska, ich kosmetyki nie posiadają składników pochodzenia zwierzęcego. Linia Amore Matte to genialne matowe szminki, które są super przyjemne i komfortowe w noszeniu! Płynna formuła nie przesusza ust, nie powoduje uczucia ściągnięcia, czy też efektu „rodzynki”. Wygodny, dwustronny aplikator umożliwia perfekcyjne zaznaczenie konturu warg bez obawy o rozlanie się szminki na skórę. Szminka posiada kremową konsystencję, która po chwili zastyga i funduje nam matowe wykończenie. Nic się nie klei, nie rozmazuje, a sama warstwa koloru nie obciąża w żaden sposób ust i jest na nich praktycznie niewyczuwalna. Milani jest naprawdę lekka niczym piórko, a mimo to gwarantuje stuprocentowe krycie i intensywny, głęboki kolor. Plus także za przyjemny zapach! Precious 11 to przybrudzony, zgaszony, ciepły beż, który pięknie będzie pasował większości typów urody. Nada się zarówno na co dzień, jak i na większe okazje. Kosztuje 49,90zł.

Deborah, Velvet Mat Lipstick Fluid, ,matowa pomadka w płynie, kolor 08

Mocno niedoceniona nowość na rynku, która śmiało może konkurować z matowymi pomadkami innych marek! Przepięknie wygładza strukturę ust, nie podkreśla ich naturalnych załamań i prezentuje się bardzo miękko. Ma matowe wykończenie, doskonałe krycie i cudowną gamę kolorystyczną. Długo się utrzymuje w nienaruszonym stanie, łatwo rozprowadza, a wygodny aplikator gwarantuje precyzję. Kremowa konsystencja jest lekka, jakby musowa i nie obciąża ust. Co więcej nie rozmazuje się i nie klei. Nie zostawia też śladów. Odcień 08 to ciemniejszy kolor nude, który na wargach prezentuje się wyraziście i przyciąga uwagę to przybrudzony róż z domieszką odrobiny maliny i brązu. Absolutnie piękny i ponadczasowy. Za pomadkę przyjdzie nam zapłacić 31,99zł.

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick, matowa pomadka do ust w płynie, kolor 03 

Bestseller! Ta pomadka podbiła mnóstwo kobiecych serc! Idealna pigmentacja, doskonała płynna konsystencja, perfekcyjne krycie i lekka, nieobciążająca ust formuła, to tylko jedne z wielu jej zalet. Do tego dochodzą właściwości pielęgnacyjne, wygodny, elastyczny aplikator, precyzyjna i łatwa aplikacja i dlugotrwałe matowe wykończenie, które wygląda bardzo gładko i naturalnie. Golden Rose znika z ust równomiernie i nie tworzy nieestetycznej obwódki, za co kolejny plus. Odcień 03 to piękny brudny róż z chłodnymi podtonami. To kolor oryginalny, bardzo uniwersalny i ponadczasowy. Pokochały go miliony Polek! Cena tej wspaniałej szminki to jedyne 19,90zł.

Delia, Matt Liquid Lipstick, matowa pomadka w płynie, 2 Audrey

Lekka matowa szminka, która zapewnia trwały kolor i pełne krycie. Nie przesusza ust, nie podkreśla suchych skórek i ładnie pachnie. Płynna formuła nie obciąża i jest na wargach praktycznie niewyczuwalna. Wygodny aplikator pozwala na równomierne rozłożenie pigmentu na ustach, zapewnia precyzje i możliwość dokładnego wyrysowania konturu. Jest bardzo przyjemna w użyciu i noszeniu, świetnie sprawdza się na co dzień. Odcień 2 Audrey to róż dość żywy, ale wciąż bezpieczny, nadający się do pracy czy szkoły. Ładnie odświeża makijaż i dodaje mu dziewczęcego uroku. Dość uniwersalny i odpowiedni dla większości karnacji. Cena 14,99zł.

To jak, którą wybierasz? Wszystkie znajdziesz w drogerii ekobieca.pl.