Rozświetlacz zapewniający efekt tafli: theBalm, Makeup Revolution, MUA, Sleek

Zdrowa, świeżo wyglądająca, rozświetlona cera jest coraz bardziej na topie. Kobiety dawno przestały dążyć do całkowitego matu na twarzy, a kosmetyki rozświetlające cieszą się rosnącą popularnością. I bardzo dobrze, bo delikatnie połyskująca skóra, która ładnie odbija światło, sprawia, że wyglądamy młodziej, bardziej promiennie i rześko. Nie warto więc rezygnować z rozświetlacza nawet wtedy, gdy jesteśmy posiadaczkami cery tłustej. Grunt to zachować umiar, nie musimy od razu porywać się na modny ostatnio strobbing, wystarczą subtelnie rozświetlone policzki, by nasz makijaż zmienił się nie do poznania.

Wybierając rozświetlacz, warto zwrócić uwagę na to, jakie wykończenie posiada. Unikamy tych z dużą ilością sporych drobinek brokatu, a celujemy w formuły drobno zmielone, zapewniające efekt tafli równomiernie odbijającej światło. Kosmetyk ma być widoczny na skórze, ale musi się z nią idealnie stapiać, nie może się odcinać, ani za bardzo „migotać”. W dzisiejszym wpisie znajdziecie 4 rozświetlacze, które z pewnością przypadną Wam do gustu. Wszystkie fundują nam piękny efekt w postaci gładko rozświetlonej skóry i reprezentują wysoką jakość, także są naprawdę godne uwagi.

rozswietlacze_efekttafli

Wszystkie dziś prezentowane rozświetlacze łączą cechy wspólne. Po pierwsze, wszystkie są szalenie wydajne, po drugie, cechuje je uniwersalność, a po trzecie, posiadają drobno zmieloną formułę i nie zawierają drobinek, czy brokatu. Po czwarte natomiast, są bardzo trwałe i nie ścierają się w ciągu dnia. Ostatnią wspólną zaletą jest fakt, że nie powodują pogorszenia stanu cery – nie zapychają, nie przyczyniają się do wysypu niespodzianek i nie podrażniają. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że rozświetlające wykończenie kosmetyku, podkreśli wszelkie niedoskonałości skóry, więc jeżeli borykamy się z trądzikiem, czy widocznymi grudkami na twarzy, warto rozświetlaczy używać oszczędnie.

rozswietlacze_efekttafli04

THEBALM, MARY-LOU MANIZER, ROZŚWIETLACZ DO TWARZY I CIAŁA

Nie sposób nie rozpocząć zestawienia od kultowego rozświetlacza, jakim bez wątpienia jest Mary-Lou Manizer. Pojawienie się tego kosmetyku na rynku zrewolucjonizowało podejście kobiet do rozświetlenia twarzy. Marka theBalm wypuściła produkt kultowy. Tu wszystko jest idealne, począwszy od pięknego opakowania w klimacie retro, skończywszy na zawartości. Mamy tu solidny plastik, odporny na uszkodzenia mechaniczne, a także wygodne lusterko, przydatne w podróży. Ponadto, kosmetyk jest doskonale sprasowany i drobniutko zmielony. Zachwyca również aksamitną, lekko wilgotną konsystencją i oszałamiającą pigmentacją. Wystarczy lekkie muśnięcie pędzelkiem, aby podkreślić szczyty kości policzkowych i uzyskać piękną, gładką taflę, większa ilość zapewni nam efekt mokrego policzka, ale spokojnie – nadmiar bez problemu rozblendujemy czystym pędzelkiem. Mary posiada piękny odcień szampańskiego złota, a co za tym idzie, jest kosmetykiem niezwykle uniwersalnym – nie ma kobiety, której by to wykończenie nie pasowało lub gryzło się z jej karnacją. Co więcej, ślicznotka od theBalm może śmiało zastąpić również rozświetlający cień do powiek, w makijażu oka prezentuje się równie elegancko. Pochwała należy się też na wydajność, to tego typu kosmetyk, który posłuży nam na lata codziennego użytkowania. Mary-Lou Manizer jest warta każdej złotówki i każda fanka makijażu powinna ją poznać. Dostępna jest w cenie 69,90zł TUTAJ.

rozswietlacze_efekttafli05

MAKEUP REVOLUTION I HEART MAKEUP BLUSHING HEARTS HIGHLIGHTER – WYPIEKANY ROZŚWIETLACZ GOLDEN GODDESS

Samo opakowanie już przykuwa uwagę – serduszko jest niesamowicie kobiece, słodkie, ale nie tandetne. Prezentuje się po prostu uroczo i zdobi każdą kobiecą kosmetyczkę. Golden Goddess jest nieco ciemniejszą i delikatnie bardziej złotą wersją rozświetlacza Golden Lights z Makeup Revolution. Serduszko jest doskonale napigmentowane i już delikatne muśnięcie palcem, czy pędzelkiem, zapewnia widoczny kolor i błysk. Na twarzy, zarówno na szczytach kości policzkowych, jak i na łuku kupidyna, czy grzbiecie nosa, prezentuje się równie pięknie. Doskonale zda egzamin również jako cień do powiek. Kosmetyk gładko odbija światło i na skórze zapewnia nam efekt tafli, bez mieniących się, dużych drobinek brokatu. Jest zmielony drobniuteńko i ma gładką, jednolitą strukturę. Pięknie współgra szczególnie z jasną karnacją. Warto też dodać, że Golden Goddess najlepiej wygląda zaaplikowany w niewielkiej ilości, tak zwaną lekką ręką. Na koniec oklaski za wydajność – serduszko ma wypiekaną formułę, więc jest praktycznie nie do zużycia. Biorąc pod uwagę niską cenę, to bez wątpienia produkt warty zakupu! Kosztuje obecnie 19,99zł, a do kupienia jest TUTAJ.

rozswietlacze_efekttafli10

MUA UNDRESS YOUR SKIN SHIMMER HIGHLIGHTER, ROZŚWIETLACZ DO TWARZY I CIAŁA

Małe cudo zamknięte w niepozornym opakowaniu. Śmiało może konkurować z odpowiednikami droższych marek. Ma gładką, drobno zmieloną formułę i równomiernie rozkłada się na skórze. Nie znajdziemy w nim nachalnych drobinek brokatu, wykończenie jakie daje to tafla gładko odbijająca światło. Jego odcień posiada bardziej różowe tony niż pozostałe, dziś prezentowane kosmetyki, więc świetnie sprawdzi się w przypadku chłodniejszych karnacji. Jednak u posiadaczek cery cieplejszej, również będzie ładnie wyglądał, nałożony w odpowiedniej ilości. Rozświetlacz jest doskonale napigmentowany i odrobinka na pędzlu wystarczy, by ożywić oraz dodać blasku policzkom oraz centralnej partii twarzy. Wypiekana struktura sprawia, że Undress Your Skin pozostanie z nami na bardzo długo i posłuży w makijażu przez wiele miesięcy, a nawet lat. Naprawdę warto się nim zainteresować, tym bardziej, że posiada przyjazną cenę, nierujnującą naszego portfela. Kosztuje 14,99zł i znajdziecie go TUTAJ.

rozswietlacze_efekttafli07

SLEEK HIGHLIGHTING PALETTE, PRECIOUS METAL, PALETA ROZŚWIETLACZY DO TWARZY I CIAŁA 

Marka Sleek wyszła miłośniczkom rozświetlenia na przeciw i stworzyła piękną paletkę skupiającą w sobie trzy kremowe rozświetlacze oraz jeden w kamieniu. Całość prezentuje się bardzo ekskluzywnie, chociażby ze względu na eleganckie, metaliczne opakowanie zamykane na magnes, z wygodnym lusterkiem w środku. Jeżeli o zawartość chodzi mamy tutaj cztery kolory, które zostały skomponowane tak, aby pasowały do każdego odcienia skóry:

  • Platinum – kremowa, srebrzysta biel (lewa góra);
  • Renaissance Gold –  kremowe połączenie złota i szampana (lewy dół);
  • Royal Gold – kremowe złoto ze srebrnymi  mini drobinkami (prawa góra);
  • Antique Bronze – złocisty brąz w kamieniu;

Można by pomyśleć, że kremowe formuły będą nieco mniej trwałe, ale nic z tych rzeczy. Utrzymują się przez większość dnia i naprawdę ciężko zetrzeć je z twarzy. Najładniej wyglądają nałożone palcami, ruchem wklepującym, od razu na podkład i następnie przypudrowane w minimalny sposób, by ich połysk nie zniknął. Oczywiście efekt możemy intensyfikować, w zależności od upodobań – za pomocą paletki Sleek uzyskamy zarówno delikatną, połyskującą mgiełkę, jak i mokry policzek. Warto też zaznaczyć, że kremowe rozświetlacze nie rozpuszczają różu, ani bronzera, nie migrują i nie robią plam, ani zacieków. Wszystkie cztery odcienie są doskonale napigmentowane, łatwe w aplikacji i naturalnie prezentują się na twarzy. To dobra opcja dla posiadaczek cery suchej, bo kremowa konsystencja ładniej współgra ze skórą skłonną do przesuszeń. Paletka kosztuje obecnie 36,99zł TUTAJ.

rozswietlacze_efekttafli11

Poniżej możecie zobaczyć swatche wszystkich prezentowanych dziś kosmetyków. Jak można zauważyć, wszystkie są niesamowicie napigmentowane i pięknie połyskują. Trudno pośród nich wybrać jeden, ponieważ wszystkie są bez wątpienia godne polecenia! Pierwsze zdjęcie przedstawia rozświetlacze TheBalm, Makeup Revolution i MUA, drugie zaś, kolory w paletce Sleek.

rozswietlacze_efekttafli15

rozswietlacze_efekttafli13

Wszystkie rozświetlacze, oraz wiele innych znajdziecie na ekobieca.pl

Leave a Comment